as Gaeilge English version




Wszechmogący Boże, spraw, abyśmy z wielką czujnością oczekiwali przyjścia Twojego Syna i wierni pouczeniom naszego Zbawiciela wyszli na Jego spotkanie ze światłem wiary i miłości. Przez Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, naszego Pana i Boga, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, przez wszystkie wieki wieków. Amen.

(Liturgia Godzin, Piątek w Adwencie)


Radość adwentowa

W niedzielę radości, zwaną Gaudete, teksty liturgiczne przepełnione są RADOŚCIĄ. Jest to słowo klucz, które rozbrzmiewa już w pierwszej Antyfonie na Wejście.
Tak, Adwent jest szczególnym czasem radości i nadziei, więc jest czymś właściwym, że jest to bardzo podkreślone w Liturgii. Jeśli NADZIEJA jest zadatkiem rzeczy niewidzialnych, których jeszcze nie posiadamy, to radość adwentowa jest prawdziwie pełna nadziei, gdyż jest radością z czegoś, czego jeszcze nie posiadamy, jest radością związaną z przyszłością. Jest to radość z oczekiwania, radość, która jeszcze nie została spełniona. Podobna jest do radości matki oczekującej narodzin swego dziecka. Matka cieszy się, gdyż wie, że poczęła dziecko, wie, że niedługo je urodzi. I choć jest to prawdziwa radość, która zauważa najmniejsze nawet ruchy dziecka, to jednak nie może się równać z radością, której matka doświadcza , gdy po raz pierwszy widzi swe dziecko, bierze je w swoje ramiona i przytula do siebie. Tu dopiero radość jest pełna. Niemniej jednak radość z oczekiwania na dziecko jest rzeczywiście prawdziwą radością, pełną nadziei, która patrzy w przyszłość, na to, co zostało obiecane.
Radość Adwentu jest radością, która oczekuje, a Liturgia podkreśla to posługując się zwrotami, które są wypowiadane w czasie przyszłym.

Refleksja 1

Kim jest Pan, na którego czekamy z tak wielką tęsknotą?
To Pan historii i wzywamy Go pod wieloma tytułami. W Adwencie w sposób szczególny wzywamy Go imionami pełnymi czci, które odzwierciedlają różne aspekty Jego zbawczej misji. Wiele z tych tytułów znajdujemy w księdze proroka Izajasza oraz począwszy od 17 grudnia w uroczystych Antyfonach na Wejście. W jednej z nich pojawia się określenie „O Wschodzie” , które jest tłumaczone także jako Blask Światła wiecznego, Słońce Sprawiedliwości bądź jako Wschodzące Słońce.

Jan Paweł II nazwał młodych „strażnikami poranka”. Co to oznacza?
Po pierwsze, musimy sobie uświadomić, co oznacza straż przez całą, długą i ciemną noc. Pierwszy etap straży jest dość prosty, gdyż jesteśmy wypoczęci. Jednak to jeszcze nie koniec. W miarę upływu czasu, każda godzina zaczyna się dłużyć i to tak bardzo, że zaczynamy wątpić, czy kiedykolwiek ciemności się skończą. Nagle promień światła ukazuje się na horyzoncie. Nie jest to jeszcze pełne światło dnia, ale zwiastuje nam już nowy dzień, nowy początek przed nami, tym samym podnosi nas na duchu. Jesteśmy już u progu nowego etapu. Ten, który się właśnie kończy był długi i bardzo ciemny, wiemy jednak, że czekamy na bardziej jasną przyszłość, i że Jezus, który przyszedł, aby nas odkupić, przyjdzie znów, tak jak nam obiecał. Czas , który upływa jest długi i zdarza się, że ludzie często już nie myślą o tym, że to nastąpi, a nawet nie wierzą, że to się stanie. My jednak jesteśmy powołani, aby nieść orędzie NADZIEI, którego dzisiejszy świat pogrążony w smutku tak bardzo potrzebuje, tej NADZIEI, która głosi, że nasz Odkupiciel jest Emanuelem – Bogiem z nami, który przyjdzie znów, tak jak nam obiecał.

Refleksja 2

Bardzo łatwo jest pozwolić ciemnościom zapanować nad nami. Nikt z nas nie jest odporny na cierpienia , bóle i różnego rodzaju ciemności nękające nasze społeczeństwo. Jednak dlaczego miałybyśmy być odporne? W rzeczywistości naszym powołaniem jest być razem z naszymi braćmi i siostrami w ich doświadczeniu radości i cierpienia, po to, aby to wszystko przynosić Panu i przemieniać w modlitwę. Stąd i my również doświadczamy prób, trudności, ciemności, które i nas mogą pokonać. Musimy jednak starać się nieustannie powracać pamięcią do tych momentów, w których dane nam było widzieć światło. Dzięki temu, będziemy mogli na nowo rozpalać naszą nadzieję. To zaś wymaga od nas stałej pracy wewnętrznej. Strażnik poranka jest jak żołnierz, a żołnierze to bardzo zdyscyplinowani ludzie, którzy ćwiczą się w byciu czujnym i gotowym do podjęcia akcji w razie potrzeby. My również potrzebujemy wewnętrznej dyscypliny, aby współpracować z łaską Boga , który przychodzi i na nowo rozpala naszą nadzieję, pomagając widzieć rzeczy w nowym świetle.

Wydaje mi się, że to właśnie miał na myśli św. Piotr, gdy pisał:
"„Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę, a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach.”" (2P 1:19)

Mając w pamięci te słowa, zakończmy nasze rozważanie przyzywając naszego Zbawiciela słowami Antyfony na 21 grudnia, modląc się, aby Jezus przeniknął ciemności naszego serca i pomógł doświadczyć nam pełni Jego radości.

„O Wschodzie, Blasku światłości wieczystej i Słońce Sprawiedliwości; przyjdź i oświeć żyjących w mroku i cieniu śmierci.”

© Poor Clares, Galway | Prawa autorskie